1981/1982: Zawisza - Olimpia Elbląg


ZAWISZA
Bydgoszcz

Trener: Witold Sokołowski.
Kierownik drużyny: Paweł Müller.

Witold Sokołowski

II liga, Grupa Wschodnia - 23 kolejka
Bydgoszcz - Stadion Wojska Polskiego, Al. 1 - Maja

Sobota, 01.05.1982 - godz. 16:30

100

0 - 0



 

Tadeusz Moszkowicz (Tychy)


Olimpia Elbląg

Trener: Stanisław Stachura.
Kierownik drużyny: ?.

Stanisław Stachura

Andrzej Brończyk
Benedykt Nielipowicz
Krzysztof Urbanowicz
Adam Kwaśniewski
Mirosław Modrzejewski
Jerzy Banaszak
Paweł Straszewski
Marek Czerniawski
Jacek Sierant
Witold Nowak
Jarosław Nowicki

Zmiany:

Jerzy Banaszak (46, Zdzisław Pietrzykowski)

Jarosław Nowicki > (67, Andrzej Burchacki)

 

 

 

 

0-0

 

Oglądając ostatnie mecze II-ligowego Zawiszy odnosi się wrażenie, że grający jeszcze przed rokiem w ekstraklasie piłkarze bydgoscy (w większości wypadków) zapomnieli niemal wszystko czego ich nauczono od juniora. Aktualnie bydgoszczanie grają żenująco słabo, chyba słabiej jeszcze niż przeciętne zespoły II-ligowe. Co jest tego przyczyną nie wiemy. Wiemy natomiast, że bydgoszczanie bardzo rzadko potrafią stworzyć obecnie sytuację, z której paść może bramka, a jeśli już taką sytuację w różny sposób (przypadkowy także) stworzą - fatalnie pudłują. Nie twierdzimy, że zawiszanie grać nie chcą Czynią nawet wrażenie zaangażowania walką o punkty, biegają, usiłują coś zdziałać z piłką, ale zazwyczaj nic z poczynań nie wychodzi” - na taką ocenę występów „wojskowych” zdobył się dziennikarz „Ilustrowanego Kuriera Polskiego”. W spotkaniu z bardzo słabą Olimpią gospodarze nie potrafili sforsować linii obronnej gości, która składała się nawet z 8 zawodników. Bydgoszczanie z uporem atakowali środkiem boiska, gdzie trafili na gąszcz piłkarzy elbląskich. Z kolei przyjezdni nie bawili się w jakieś zawiłości i broniąc się momentami rozpaczliwie, wybijali futbolówkę na oślep, aby jak najdalej od własnej bramki. Jako przykład nieporadności bydgoszczan może posłużyć sytuacja z 2 minuty, kiedy to Sierant z... 2 metrów nie umiał trafić do siatki. Oprócz tego była jeszcze tylko jedna okazja do zdobycia gola przez miejscowych. Po strzale Pietrzykowskiego bramkarz Borkowski odbił piłkę, dopadł do niej Burchacki, lecz golkiper gości po strzale bydgoszczanina wyekspediował futbolówkę na rzut rożny. Z przyjezdnych - w 11 minucie Spychalski strzelał niecelnie, a w 60 minucie okazję bramkową zmarnował Fiłonowicz. Sytuacja Zawiszy w ligowej tabeli stawała się dramatyczna. Po tym meczu zajmował z dorobkiem 18 punktów czternaste (spadkowe) miejsce. Gorszymi drużynami były jedynie: Stal Rzeszów - 15 punktów i Gwardia Szczytno - 14. Do znajdującej się na bezpiecznym, dwunastym miejscu Resovii bydgoszczanie tracili 3 punkty.








Krzysztof Borkowski
Andrzej Bianga
Zenon Małek
Janusz Kanabaj
Janusz Makowski
Zbigniew Sula
Krzysztof Sobczyk
Piotr Piernicki
Zdzisław Kowalski
Wojciech Karman
Jacek Spychalski

Zmiany:

Jacek Spychalski > (20, Leonard Radowski)

Zdzisław Kowalski > (75, Jerzy Fiłonowicz)